Greenfield rządzi się inną kolejnością niż zwykła rekrutacja
Przy budowie nowego zakładu czy oddziału (greenfield) nie obsadza się jednego wakatu, tylko całą strukturę — i kolejność ma znaczenie. Najpierw zabezpieczam role, które potem pomagają budować resztę zespołu: kierownictwo zakładu, produkcję, utrzymanie ruchu, jakość, HR i administrację. Dopiero te osoby realnie pomagają oceniać i wdrażać kolejne fale rekrutacji.
To inna sytuacja niż brownfield, czyli rozbudowa istniejącego zakładu, gdzie jest już zespół, kultura pracy i procesy, w które wpasowuje się nową osobę.
Harmonogram uruchomienia napędza rekrutację
Przy nowej inwestycji każde opóźnienie zatrudnień przesuwa szkolenia, rozruch maszyn, pierwsze zlecenia i relacje z klientami. Dlatego proces zaczynam od mapy stanowisk i priorytetów dopasowanej do harmonogramu uruchomienia, a kolejne fale rekrutacji układam tak, żeby zespół rósł w kontrolowanym tempie, a nie skokowo.
Pierwsi ludzie tworzą kulturę zakładu
W greenfieldzie pierwsze zatrudnienia są wyjątkowo ważne, bo to one ustawiają standardy pracy, jakości i bezpieczeństwa dla wszystkich kolejnych osób. Szukam więc nie tylko kompetencji, ale ludzi gotowych pracować w warunkach rozruchu — bez gotowych procedur, z dużą samodzielnością i odpornością na zmienność typową dla startu nowej organizacji.